Cześć moi kochani!
Mam taka ochotę, by podzielić się z wami tym, co ostatnio mi się przytrafiło. No więc, pod koniec maja skręciłam kostkę... I do tej pory zadaję sobie pytanie, dlaczego? Uwielbiam chodzić w szpilkach (cóż.... jestem kobietą :) ) przez to musiałam z nich zrezygnować :(. Nie wiem czemu, ale strasznie wolno mi się ta kostka rehabilituje. Jest koniec sierpnia, a ja nadal nie mam tej kondycji, co miałam kiedyś. Nie mogę nadal chodzić w wysokich szpilkach. Ubolewam na tym strasznie. Jestem niska i przy kości, wiec szpilki zawsze były fajnym ratunkiem. ;) Potem skończył się rok szkolny i zaczęły wakacje :) Dwa tygodnie spędziłam w domu i potem wyjechałam do Belfastu. (do tej pory tu siedzę). Wakacje mi się bardzo podobają. Wszystko jest naprawdę fajnie. Ciągle coraz bardziej dociera do mnie, ze już niedługo do szkoły :(. Przez to jestem zdołowana. Ostatnio to wszystko zmotywowało mnie do refleksji, jaka ja to jestem mała w tym wielkim świecie... Mamy taki ogromny świat. Tyle ludzi, kultur. Każdy zabiegany. Jadę autem przez miasto, każdy pędzi, rozmawia przez telefon, biegnie. I tak sobie myślę...co ja w tym świecie znaczę? Czy jakbym znikła, ktoś by to zauważył? Czy kogokolwiek by to obchodziło ? Znowu następna nastolatka umarła, pewnie się zaćpała (nienawidzę tych stereotypów) Mamy tylko JEDNO życie. Powinniśmy je jak najlepiej wykorzystać. Często jednak o tym zapominamy... Mówią: "Korzystaj z życia ! Raz się żyje !" A potem żałuj. Chociaż jak by się tak głębiej zastanowić to tak czy inaczej będziemy żałowali. Raz, że tego, czy tamtego nie spróbowaliśmy. A następnym razem, że mogłam tego nie robić. I jak tu człowiekowi dogodzić? Kurcze.. Chyba za dużo myślę :(.
A to efekt dzisiejszych refleksji ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz