czwartek, 26 grudnia 2013

Zawieszamy.

Nie to nie koniec, jeszcze was trochę pomęczymy.

Ale nie teraz

Razem z P. doszłyśmy do wniosku, że zawiesimy bloga na czas nieokreślony, Wrócimy wraz z nową energią i chęciami do pracy, które teraz jakby lekko uleciały. Nie mamy także czasu na prowadzenie jak na razie bloga. Mamy nadzieje, że osoby, które może śledzą tego bloga, nie zapomną o nim. Jeśli jest ktoś taki to może napisać do nas na e-mail wiadomość, że w razie reaktywacji O&P Fashion mamy wysłać mu informacje o tym ;)
Mamy także nadzieje, że o nas nie zapomnicie tak szybko i ze wszelkie informacje zamieszczone tutaj się wam kiedykolwiek przydały. Jeszcze was nie zostawiamy na dobre! Jeszcze wrócimy! ;)

PS: Prosimy aby wszelkie blogi, z którymi wymieniłyśmy się linkami nie usuwały odnośnika do naszej strony! My nadal istniejemy !

poniedziałek, 11 listopada 2013

Świeczki zapachowe

Pachnący wieczór!

Czyż nie jest cudownie usiąść sobie z gorącą czekoladą, książką i świeczkami zapachowymi wieczorem po ciężkim dniu? Owszem, jest. I czemu by nie zrobić sobie takiej pięknej chwili? Przecież potrzebna jest nad odrobina relaksu!
Ostatnio P. zakupiła w Rossmannie świeczki zapachowe waniliowe i cynamonowe. Pachną pięknie! Po zapaleniu roznoszą woń w pomieszczeniu, dają nastrój i nie da się nie powiedzieć "Jej, jak cudownie pachną!". Taka mała rzecz, a cieszy tak bardzo. I nie są wcale takie drogie. Nadają się na romantyczny wieczór, odpoczynek. Można je sobie zapalić nawet do kąpieli, aby ta stała się o wiele bardziej komfortowa i odprężająca. Jednym słowem same plusy!






czwartek, 7 listopada 2013

Farbowanie włosów!

Kolor bardziej... jesienny!

No więc postanowiłam zmienić swój jasny blond na coś ciemniejszego. W sumie to P. mnie do tego namówiła, a ja nie byłam do końca przekonana. Po długiej medytacji w Rossmann'ie zdecydowałam się kupić. P. doradziła mi farbę z Garniera - Opalizujący blond. W sumie jest około dwa odcienie ciemniejszy.
Moją fryzjerką była P. Po przefarbowaniu byłam sceptycznie nastawiona do tego, choć większość ludzi mówiła, że mi ładniej w takim kolorze. Dopiero na drugi dzień zauważyłam pierwsze plusy. Między innymi zakryło moje odrosty (Być może wybrana farba była moimi naturalnymi włosami? Po prostu chamsko farbowałam je ciągle na naturalny blond, bo... chyba nie lubię zmian. Cała ja.), chyba wydłużyło mi je optycznie (Choć podobno i tak mam je długie.), a poza tym podobno mi w nich ładnie. Czy to prawda? Nie wiem, nie przyszło mi siebie oceniać obiektywnie.

Farba to GARNIER Color Sensation - Opalizujący Blond. Kosztował 17 zł z groszami. W opakowaniu była odżywka dzięki której moje włosy odrodziły się. Były piękne i zdrowe! Myślę, że warto wydać nieco więcej pieniędzy na lepszą farbę niż męczyć swoje biedne włosy tanimi farbami.


Oto zdjęcia dla porównania:



Przed

Po

poniedziałek, 4 listopada 2013

Do czytelników

Już ponad dwa tysiące wyświetleń.

Ja wiem, że ta liczba jest śmieszna w porównaniu do liczby odsłon innych blogów, ale my (bloggerzy) potrafimy się cieszyć z każdego kolejnej odsłony. Ta radość, że jednak ktoś czyta, ktoś wchodzi i komuś się przydają te informacje zawarte na naszej stronie, jest po prostu nie do opisania. Czuje się wtedy potrzebna, mam co robić i czuję tą mobilizacje, zapał do pracy. Ja wiem, że ostatnio bardzo mało piszemy, że cisza jest u nas, ale tak to czasem bywa z życiem. Raz nie mamy czasu, raz chęci, a raz po prostu problemy nad przytłaczają. Ale to poczucie przydatności tak cieszy duszę człowieka. Wiem, że większość ludzi, którzy weszli na naszego bloga są w poszukiwaniu informacji. Mimo to wierzę, że są osoby, które jednak są stałymi obserwatorami.
Ciągniemy tego bloga... w sumie nie wiem ile ale nie jest to długo. Może pół roku? A wydaje mi się, że ten blog w tak krótkim czasie stał się częścią mojego i P. życia. Że bez niego czułybyśmy pustkę w sercu. Tak jakby był on od zawsze. Dziwne, prawda?
Czasem wydawało mi się, że prowadzenie bloga to prosta sprawa, ale to nie prawda. Trzeba w niego włożyć dużo czasu, chęci, weny i energii, której często brak. Teraz widzę, że to ciężka sztuka. Ale nie chce aby stało się to moim obowiązkiem, bo z obowiązkami jest tak, że im dłużej je wykonujesz tym bardziej czujesz do nich niechęć. A ja nie chcę czuć wstrętu do czegoś, co stworzyłam (razem z P.)

W imieniu moim i P. chciałyśmy podziękować wam, nasi drodzy czytelnicy, że weszliście tutaj. Że przeczytaliście posta, że poświęciliście nam swój cenny czas.

sobota, 2 listopada 2013

Nowości z Rossmann'a.

Wszędzie kosmetyki!

Ostatnio razem z P. wybrałyśmy się do Rossmann'a. Był on dość duży więc i wybór był nie mały. W każdym razie nie wiadomo gdzie oczy podziać. Chciałoby się wszystko kupić, wszystko nagle staje się tak bardzo nam potrzebne.
P. zaszalała i kupiła dość dużo. Ale zawsze warto poszastać trochę pieniędzmi, a potem mieć spokojną głową i nie zaprzątać sobie jej myślami, że coś nam się kończy. A zatem zobaczcie co znalazło się ostatnio w naszym kochanym, czerwonym koszyczku ;)

Cały zestaw zakupów.

Plastry z woskiem do depilacji.

Kwadratowa szczotka do włosów długich.

Tonik do demakijażu.

Farba do włosów opalizujący blond.

Żel pod prysznic o zapachu pomarańczy i granatu.

Bursztynowa sól do kąpieli Magic Sea

Sól do kąpieli.

Dezodorant o zapachu egzotycznym.

Pomadka regenerująca do ust


Cynamonowa i wanilinowa świeczka zapachowa.

sobota, 19 października 2013

Stylizacja jesienna.

Kiedy liście zaczynają spadać z drzew

Oto nadszedł czas, kiedy wolimy siedzieć w domu opatuleni w ciepłe koce pijąc gorącą czekoladę. Jednak nie zapomnijmy, że jesień to dla nas kolejna pora roku, na którą trzeba się troszkę przygotować. I oczywiście kolejny dobry powód aby dokupić kilka ciuchów! Na jesień wybieramy przede wszystkim cieplejsze ubrania takie jak swetry, kamizelki, długie spodnie czy bluzki. Razem z P. postanowiłyśmy stworzyć coś właśnie w tym stylu i połączyłyśmy szaro-czarną tunikę z długim rękawem wraz z brązową kamizelką. Efekt jest dość zadowalający, a kłos dodał tej stylizacji nieco słowiańskiego charakteru! ; )







sobota, 12 października 2013

Recenzja - płyn do demakijażu oczu


Bielenda - Płyn do demakijażu oczu.


Płyn idealny do naprawdę wrażliwych oczu. Ja sama jestem posiadaczką dość wrażliwych oczu więc dla mnie jest to dobry kosmetyk, a tym bardziej, ze jest efektowny. Bardzo łatwo zbywa makijaż, a nawet ten wodoodporny. Może być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe. W sumie jedynym minusem jest to, że jest bardzo tłusty, jednak dzięki temu pielęgnuje naszą skórę i zapobiega wysuszeniu. Pozostawia trochę tłustej powłoki, co chyba bardziej czuć na skórze niż widać, jednak szybko można pozbyć się niechcianej warstwy. Często słyszę jak ludzie narzekają, że płyny łatwo się oddzielają. Ale przecież przed każdym użyciem trzeba wstrząsnąć każdą dwufazówkę, wiec nie wiem o co tyle hałasu. A trzy sekundy w tą czy w tą nie robią różnicy. 

Skład: Ingredients: Aqua (Water), Cyclomethicone, Isohexadecane, Glycerin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Arginine PCA, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Sodium Chloride, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Disodium EDTA, Methylparaben, DMDM Hydantoin, CI 42090 (Acid Blue 9), CI 19140 (Acid Yellow 23).


Cena: 7 zł / 125 ml
Starcza na około miesiąc w zależności jak często zmywamy makijaż.

Polecam!

czwartek, 10 października 2013

Stylizacja militarna

Baczność!

A oto nasza P. w stylizacji militarnej, która ma zamiłowanie do wysokich szpilek i czerni. W sumie nie dziwie jej się, bo to kolory i buty, które zawsze będą w modzie. A szpilki stają się coraz wyższe, a czerń coraz czarniejsza! Obie mamy zamiłowanie do stylu militarnego, więc znów postanowiłyśmy stworzyć coś ładnego i poszłyśmy właśnie w tym kierunku. Moro i khaki? To rzeczy, które kochamy i niezmiernie się cieszymy, że ostatnio są w modzie.
Nasza stylizacja składa się z czarnych, długich leginsów, wysokich szpilek z platformą, czarnym t-shirtem i oczywiście narzutką moro. Zobaczcie efekt!