Kolor bardziej... jesienny!
No więc postanowiłam zmienić swój jasny blond na coś ciemniejszego. W sumie to P. mnie do tego namówiła, a ja nie byłam do końca przekonana. Po długiej medytacji w Rossmann'ie zdecydowałam się kupić. P. doradziła mi farbę z Garniera - Opalizujący blond. W sumie jest około dwa odcienie ciemniejszy.
Moją fryzjerką była P. Po przefarbowaniu byłam sceptycznie nastawiona do tego, choć większość ludzi mówiła, że mi ładniej w takim kolorze. Dopiero na drugi dzień zauważyłam pierwsze plusy. Między innymi zakryło moje odrosty (Być może wybrana farba była moimi naturalnymi włosami? Po prostu chamsko farbowałam je ciągle na naturalny blond, bo... chyba nie lubię zmian. Cała ja.), chyba wydłużyło mi je optycznie (Choć podobno i tak mam je długie.), a poza tym podobno mi w nich ładnie. Czy to prawda? Nie wiem, nie przyszło mi siebie oceniać obiektywnie.
Farba to GARNIER Color Sensation - Opalizujący Blond. Kosztował 17 zł z groszami. W opakowaniu była odżywka dzięki której moje włosy odrodziły się. Były piękne i zdrowe! Myślę, że warto wydać nieco więcej pieniędzy na lepszą farbę niż męczyć swoje biedne włosy tanimi farbami.
Oto zdjęcia dla porównania:
![]() |
| Przed |
![]() |
| Po |


Hello colleagues, pleasant paragraph and pleasant arguments commented at this place, I am actually enjoying by these.
OdpowiedzUsuńHere is my homepage: www.o2.pl